Twoja baza noclegowa
  ubytovanie.com.pl
 
  Štart  
  Inzeráty hľadám ubytovanie 
  Hľadaj 
  Atrakcie 
  Pridaj zariadenie 
  Spanie.TV 

Trzy Jaskółki na Siarce.Obiekt z atrakcyjną ofertą - Lipnica Wielka

Kiczory 129
34-483 Lipnica Wielka Lipnica Wielka
GPS: 19.5766, 49.5299
ukáž na mape ukáž na mape 

tel: 018 2634281
rezervačný formulár

Miest:20
Ceny: 20 - 35 zł
viac v cenníku»

Pridaj do
notesu

www.agro-warzeszak.ndl.pl

Pokaż całą fotogalerię »

  Okolice   
  Cenník   
  Kniha hostí   
  Kontakt   

Przyzwoity standard za niewygórowaną cenę. Smaczne posiłki serwowane na miejscu . Gospodarze otwarci na potrzeby gości i serdeczni. Cisza i spokój, tylko pod wieczór słychać bojowe okrzyki ( dzieci letników pędzą bydło gospodarzy lub na odwrót ). Dogodny punkt wypadowy na Babią Górę poprzez południowe wejścia. Dodatkowa atrakcja - możliwość kąpieli siarkowych ( dobroczynny wpływ spawdzony " na własnej skórze "). Miejsce z pewnościa godne polecenia dla wczasowiczów i turystów akceptujących standardy oferowane przez agroturystykę. A tak nawiasem. Bez mała 30 lat temu jako student biologii Uniwersytetu Poznańskiego byłem uczestnikiem zajęć terenowych na Babiej Górze ( byli czasy :-) ). Zajęcia prowadził Pan Profesor Teofil Wojterski - później promotor mojej pracy magisterskiej. Na ganku kwatery w Kiczorach odkryłem książkę Profesora " Babia Góra" ,stareńkie wydanie, takie samo jak to, które przywizłem ze sobą w plecaku. Miło powspominać. Pozdrowienia dla Pana Profesora i całej grupy. I życzenia dobrego wypoczynku dla wszystkich , którzy zdecydują się na wakacje czy urlop w gospodarstwie Panstwa Warzeszaków.

2004-08-21 14:21:50 Adam Piasecki  Bytów, woj. pomorskie

 

PIĘĆ KRAKOWIAN NA SIARCE czyli jak się wypoczywa w Kiczorach Jak w ubiegłym roku, tak i w bieżącym, nasza rodzina spędziła część wakacji na Orawie. W tym roku było to gospodarstwo agroturystyczne Państwa Warzeszaków w Kiczorach. Już sam dojazd na koniec wsi sprawił dzieciakom sporo radości. O ile do samej Lipnicy i Kiczor dojechaliśmy bez problemu, to pod sklepem, gdzie kończy się w miarę szeroka droga, zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej. Postanowiliśmy jechać wciąż za drogą, wiedząc, że dom jest na końcu wsi. Niedługo potem, ku wielkiej naszej radości, zobaczyliśmy na drzewie strzałkę i napis: Kiczory 129. To był cel naszej podróży. Skręciliśmy zgodnie ze wskazówką i wjechaliśmy na polną, wyboistą drogę, zmuszającą do zwolnienia do 20 km/h. Ku uciesze naszych pociech dojechaliśmy nią... do lasu! Na szczęście dzieci zauważyły na kolejnym drzewie następną strzałkę i tym razem dotarliśmy do celu. Muszę przyznać, że już sam dom i jego otoczenie robi ogromne wrażenie. Chyba w ciągu kilkunastu lat podróżowania z dziećmi na wakacje w różne strony Polski, jeszcze nigdy nigdzie nie znaleźliśmy takiej oazy spokoju. A o to przecież chodziło – żeby odpoczęły nie tylko dzieci, ale i rodzice. W gospodarstwie Państwa Warzeszaków można bez obaw „wypuścić” dzieci na dwór, nie martwiąc się, że wpadną pod auto, wejdą na jezdnię, zbiją szybę piłką, podeptają gospodyni grządki z kwiatami czy zrobią siusiu pod ozdobnym srebrnym świerkiem. Nie wpadną pod auto na jezdni – bo ani ulicy, ani aut tam nie ma. Nie zniszczą roślin, bo naokoło domu jest łąka i teren z „normalnie” rosnącą, nie strzyżoną trawą, a na wyciągnięcie ręki jest las, gdzie choinek jest bez liku. A do grania w piłkę z tyłu domu jest specjalnie zrobione boisko. O dziwo, w tym roku oprócz niesłychanych ilości borówek (brawa dla gospodyni za przepyszne pierogi z borówkami!) co dzień znajdowaliśmy grzyby. Przynosiły je nawet dzieci, by potem pokazać dorosłym, czy aby nie są trujące. Dodatkową atrakcją była rzeczka przepływająca tuż koło gospodarstwa, przy której gospodarz rozpoczął budowę... młyna! Maluchy znalazły nawet sposób na chodzenie po wodzie w dni, gdy nie było pogody – zakładały do chodzenia gumiaki! Wiązały się z tym różne niespodzianki, np. przychodziły potem z dumną miną i mówiły: a w moim gumiaku była większa żaba niż u kolegi! Brr! Całe dnie spędzaliśmy na dworze. Jednak dla dzieci największą atrakcją były nie – zabawy na huśtawce–oponie (był nawet hamak) czy w piaskownicy, ale udział w życiu gospodarstwa. Bo u Państwa Warzeszaków, z czystym sumieniem można powiedzieć, że agroturystyka kwitnie. Nikt dzieciom nie zabraniał przyglądania się czy pomagania na swój sposób. Trzeba było widzieć jak zgraja kilkunastu wrzeszczących berbeci z okrzykiem „Idziemy po krowy!” pędziła z gospodarzem na pastwisko (biedne krowy!). Potem następowała ceremonia asystowania w oborze przy dojeniu. Z początku dzieci tylko się przyglądały, ale jakież było ich (i rodziców) zaskoczenie, gdy gospodarz pozwolił im ... samemu przez chwilkę podoić sobie krowę (podziw dla krasuli za anielską cierpliwość!). Dla dzieci z miasta to przeżycie, którego z pewnością długo nie zapomną. Podobnie jak możliwość nakarmienia świni, kur czy zobaczenia momentu, jak z jajek wykluwają się pisklaki, co nie każdemu udaje się w życiu widzieć. Starsi chłopcy mieli okazję przejechać się traktorem przy zwózce siana i pomagali przy zakopywaniu rury doprowadzającej wodę do budynku, z czego czuli się bardzo dumni. Wszystko oczywiście pod bacznym okiem gospodarza, który okazał się także... znakomitym graczem w ping–ponga. Stół do tenisa stoi w garażu i przez większość dnia jest oblegany. Nasz 10–letni syn, który w tej dziedzinie odnosi niezłe sukcesy na szkolnym etapie, był nieźle zaskoczony przegrywając dwoma punktami. Ba! Dostał nawet niezłą lekcję cennych wskazówek na przyszłość. Oboje Gospodarze stwarzają w domu przemiły klimat gościnności, spokoju, życzliwości. Pani Stanisława wspaniale godzi rolę gospodyni, matki i prowadzącej dom dla turystów. A naprawdę niełatwo jest przygotować posiłki dla 20 osób! Wszystkie potrawy były pyszne, ale na wielkie uznanie zasługuje codziennie świeży biały ser domowej roboty, który z durszlaka wybieraliśmy łyżkami. W ogóle większość potraw przygotowana była z własnych produktów, jedzenie było proste, ale bardzo smaczne. Że już nie wspomnę o wieczornych ogniskach ze smażeniem kiełbasek... W domu Gospodarzy jest jeszcze jedna atrakcja, z której niektórzy mieli możliwość skorzystać – łazienka do kąpieli w wodzie siarczkowej, pomocnej w wielu schorzeniach. Może szkoda tylko, że nie jest ogólnodostępna, tylko zarezerwowana dla jednego pokoju. Ale znając pomysłowość Gospodarzy pewnie coś wymyślą, żeby więcej turystów mogło z niej korzystać... (już mnie informowali, że od przyszłego roku łazienka będzie w innym miejscu, by wszyscy chetni mogli z niej korzystać). Oczywiście nie siedzieliśmy tylko koło domu. W okolicy jest mnóstwo atrakcyjnych miejsc na wycieczki. Najpierw zwiedziliśmy najbliższą okolicę – wioskę Lipnicę, Skansen w Zubrzycy Górnej, Halę Krupową, Krowiarki, Rabkę z Rabkolandem, Chabówkę ze skansenem starych lokomotyw, a potem zaliczyliśmy Babią Górę idąc na nią dwoma różnymi szlakami - od strony polskiej i słowackiej, chcąc poznać jaki jest szlak po stronie naszych sąsiadów (żółty – godny pożałowania – bardzo źle oznakowany, zwłaszcza na rozwidleniach dróg powinny być wyraźne znaki; można się pogubić jak ktoś idzie pierwszy raz), na Słowacji zwiedziliśmy też piękny zamek na skale w miejscowości Orawski Podzamok (polecamy – naprawdę warto poświęcić te 100 koron). Przeszliśmy też turystycznym przejściem granicznym za Przywarówką i dotarliśmy do Schroniska Chata Slana Voda. No i oczywiście spacery i wycieczki na rowerach po okolicy. Byliśmy też w Murowanicy na Pokazach Sportowo–Pożarniczych, na których można było oglądać konkurencje i rywalizowanie orawskich strażaków, dzieci wchodziły do wozów strażackich i pomagały w zwijaniu "sikawek", podziwialiśmy też piękne występy dzieci i młodzieży orawskiej - śpiewy, gwary i tańce. Wielkie dla nich uznanie za zainteresowanie kulturą orawską i chęć muzykowania. Dziesięć dni minęło szybko, jak zwykle za szybko i trzeba było wracać do Krakowa. Jeszcze raz na łamach gazetki serdeczne dzięki Państwu Warzeszakom za wspaniale zorganizowany wypoczynek. Prawdziwy wypoczynek. I już dziś myślimy o wakacjach w przyszłym roku. Jak Pan Bóg pozwoli, to znów wrócimy na Orawę...

2004-09-16 10:31:54 Joanna i Piotr Wilkońscy z dziećmi  Kraków

 

<a href="https://umwiki.memphis.edu/download/attachments/5800183/acyc.html">acyclovir 1000mg</a> acyclovir 1000mg https://umwiki.memphis.edu/download/attachments/5800183/acyc.html

2008-11-15 00:12:04 Royal  Royal
 
Pridaj svoj názor na zariadenie
Podpis:
Mesto:
E-mail: E-mailová adresa, ktorá nebude viditeľná na stránke
  Zamawiam bezpłatny biuletyn turysty. Nowości, promocje, last minute.



Proszę wpisać w pole obok tekst z obrazka  
 

 
podkarpackie swietokrzyskie malopolskie opolskie slaskie lodzkie mazowieckie lubelskie podlaskie warminsko-mazurskie kujawsko-pomorskie wielkopolskie pomorskie dolnoslaskie lubuskie zachodniopomorskie
 Priváty (1)
 Agroturistika (2)

 Noclegi w pobliżu:
 4 km Jabłonka
 4 km Lipnica Mała
 6 km Zubrzyca Dolna
 7 km Kiczory
 7 km Orawka
 10 km Zubrzyca Górna
 Noclegi małopolskie:

34078
 
HLAVNÁ STRÁNKA | o portáliKONTAKTREKLAMA+ PRIDAJ ZARIADENIE  |  BEZPLATNÝ BULLETINpracovné ponukyPRIHLÁS SA

© IMS 2002-2008 Osobné údaje slúžia výlučne pre potreby portálu SPANIE.PL | všeobecné podmienky



Używane auto części - Namioty, hale - Rosamonte - Katalog Szkół Jazdy w Krakowie - Torby papierowe